Davide Rebellin: uszanujcie nasze prywatne trwanie
Davide Rebellin, który ukończył zawody wyścigowe Paryż-Nicea na pierwszym miejscu w klasyfikacji generalnej, był w bardzo dobrym humorze po przejechaniu linii mety w Nicei.
Zawodnik Gerolsteiner odniósł się podobnie jak do tego co przytrafiło się jego koledze z peletonu, Kevinomi van Impe, który został uległy badaniom antydopingowym w trakcie załatwiania formalności związanych z pogrzebem jego zmarłego syna: "Chcemy, by własny sport stał się niewinny w jaki sposób to tylko jest to możliwe. Oddajemy do testowania naszą krew, mocz, włosy i nie możemy przyrządzić nic więcej. Jesteśmy zwykłymi ludźmi, a nie przestępcami i toteż chcielibyśmy prosić kontrolerów antydopingowych o uszanowanie naszego prywatnego życia. To co stało się w wypadku Kevina van Impe nie powinno mieć miejsca. Nie mieliśmy innego wyboru w jaki sposób zaprotestować nazajutrz przeciw takiemu działaniu".
Włoch nie przejmował się także możliwymi sankcjami jakie UCI miało narzucić na kolarzy startujących w wyścigu ku słońcu: "Przyjechaliśmy tu, by pokazać ludziom kolarstwo na dobrym poziomie, dać kibicom z klasą spektakl i przyrządzić naszą pracę. Paryż-Nicea to jeden z najlepszych wyścigów na świecie. Wszyscy muszą darzyć go szacunkiem z uwagi na jego bogatą historię. Co do gróźb UCI to w życiu nie traktowałem ich na serio internacjonalny związek Kolarski zrozumiał, że nie jest możliwe ukaranie wszystkich zawodników, bo jeśliby naprawdę by zrobił, to który by startował w pozostałych wyścigach". - stwierdził Rebellin.
Pomimo wielu skandali, jakie w ostatnim czasie dotykają kolarstwo, Włoch nie traci optymizmu i nie zamierza pospiesznie kończyć kariery: "Chciałbym jeszcze na mocy rok, lub dwa urządzać wyścigi się w zawodowym peletonie. gros kolarzy w moim wieku uprzednio skończyło kariery, niemniej jednak ja stale mam siłę, zdolność do wygrywania i przede wszystkim chęć do dalszej jazdy. Nie uważam, by trwanie zawodowego kolarza było na rzecz mnie trudne. stale czerpię z tego dużą wesołość i chciałbym zyskać jeszcze parę wyścigów, których nie mam jeszcze na swoim koncie. Wśród nich są czempionat świata, Tour of Lombardy, no i Mediolan-San Remo, niemniej jednak to jest bardziej uczta na rzecz sprinterów" - stwierdził 36-letni zawodnik.